cisza w eterze

Nic nie piszę, bo nic się nie dzieje.  Codziennie ta sama plaża, ta sama knajpa rano, ta sama muzyka wieczorem. Rytm. Tego potrzebuję. Siedzę i pracuję. I nawet tu złapała mnie jakaś forma zimy. Deszcze, wiatr, fale tak wysokie, że pływać się nie da. Wszyscy na około powyciągali najcieplejsze rzeczy a ja nawet nie wzięłam dżinsów i polara. Przydałyby się jeszcze wczoraj. A już dziś wyszło słońce i znowu wszystko jest łatwiejsze.

2 Comments

  • minka on Jan 30, 2014 odpowiedz

    Czasem i takie dni się pojawiają, że nic się nie dzieje;)

    • admin on Jan 31, 2014 odpowiedz

      Zdecydowanie za rzadko :)

Skomentuj